Mieszkania: dla sprzedających rynek jest bezlitosny

Sierpień przyniósł kolejny, wyraźny spadek indeksu cen transakcyjnych. Niewielka jest nadzieja, że nadchodzące miesiące coś pod tym względem zmienią, choć w dłuższej perspektywie pojawiają się szanse na poprawę sytuacji.

Dla sprzedających mieszkania rynek jest bezlitosny. W sierpniu po raz kolejny ich ceny zanurkowały. Najnowszy odczyt indeksu cen transakcyjnych mieszkań, dla którego bazą są transakcje kupna nieruchomości mieszkalnych dokonywane przez klientów Open Finance i Home Broker, wskazuje, że ubiegły miesiąc zakończył się przeceną rzędu 1,1 proc. Wskaźnik, który niebawem będzie obchodził piątą rocznicę istnienia, z miesiąca na miesiąc notuje kolejne rekordowe minima, w sierpniu osiągając wartość 767,7 pkt. Ostatnie 12 miesięcy przyniosły spadek indeksu o 11,5 proc., a tylko w bieżącym roku stracił on 8,3 proc.

Indeks cen transakcyjnych

Źródło: Open Finance.

Średnia cena metra kwadratowego mieszkania w transakcjach realizowanych przez klientów Open Finance i Home Broker w ciągu ostatniego roku najbardziej stopniała w Białymstoku (minus 15,2 proc.), Warszawie (minus 13,3 proc.) oraz Łodzi (minus 12,7 proc.). Najmniej doświadczone zostały natomiast rynki w Olsztynie (minus 0,7 proc.), Bydgoszczy (minus 3,9 proc.) i Lublinie (minus 5,2 proc.).

Jak zmieniały się ceny transakcyjne metra kwadratowego
w największych miastach Polski w ostatnich 12 miesiącach

miasto
mediana cen m2 w sierpniu 2012 r.
roczna zmiana ceny
miesięczna zmiana ceny
Białystok
3657 zł
-15.2%
-7.1%
Bydgoszcz
3918 zł
-3.9%
1.8%
Gdańsk
4956 zł
-10.4%
-2.1%
Katowice
3365 zł
-6.4%
-0.4%
Kraków
5760 zł
-10.0%
-3.2%
Lublin
4553 zł
-5.2%
-1.4%
Łódź
3696 zł
-12.7%
-0.8%
Olsztyn
4439 zł
-0.7%
0.8%
Poznań
5169 zł
-8.7%
0.2%
Szczecin
4262 zł
-6.0%
0.2%
Toruń
4163 zł
-7.2%
-0.3%
Warszawa
6815 zł
-13.3%
-2.1%
Wrocław
5303 zł
-9.7%
-0.4%

Źródło: Open Finance i Home Broker; na podstawie transakcji przeprowadzonych przez klientów.

Komentarz i prognoza

Od co najmniej kilku miesięcy sytuację na rynku mieszkaniowym kształtują w zasadzie te same czynniki. Trudno już nawet znaleźć słowa, którymi można by po raz kolejny je opisać, bo równie dobrze w tym miejscu mógłby się znaleźć komentarz sprzed miesiąca czy dwóch i byłby on równie aktualny. Postępujący spadek cen jest bowiem zasługą bezprecedensowej skali podaży, przede wszystkim ze strony firm deweloperskich, oraz znacznego ograniczenia akcji kredytowej przez banki. Co z tego, że o chętnych za zakup własnego lokum nie trudno, jeśli zdaniem banków w większości nie stać ich na kredyt. Pojawia się jednak światełko w tunelu. Otóż możliwe, że na skutek starań bankowców, Komisja Nadzoru Finansowego nieco zliberalizuje przynajmniej niektóre z rygorystycznych zapisów wydawanych przez nią rekomendacji. Dodatkowo oczekiwane przez większość ekonomistów obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej sprawią, że koszt kredytu powinien maleć. Obydwa te czynniki dają nadzieję, na wzrost zdolności kredytowej potencjalnych nabywców mieszkań. Z drugiej strony cieniem kładzie się nadchodzące wielkimi krokami spowolnienie gospodarcze, które tymże potencjalnym kupcom w sensie psychologicznym może jednak ograniczyć zapał do zaciągania zobowiązań na wiele lat. Przecięcie krzywych popytu i podaży może więc chyba nastąpić raczej nie wcześniej niż w połowie przyszłego roku, choć i w najbliższych miesiącach można oczekiwać lekkiej poprawy, co może wynikać wygasającego programu Rodzina na Swoim i zwiększonej liczby transakcji z udziałem osób, chcących jeszcze z tego programu skorzystać.

Źródło:Bernard Waszczyk, Open Finance

Komentarze (0)
Zaloguj się, abyś mógł komentować