Firmy inwestycyjne Elia Inc. i jej siostrzana spółka Renaissance Trust Inc. z Dunmore w Pennsylwanii, w Stanach Zjednoczonych oraz Dessaport International Corporation Inc. z Halifaxu w Nowej Szkocji, w Kanadzie złożyły formalną skargę do Unii Europejskiej przeciwko próbom zniszczenia i skonfiskowania ich spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w Gdańsku, EuroPort Inc. Poland.
Inwestorzy przekazali skargę do Dyrektoriatu Generalnego ds. Konkurencji w Komisji Europejskiej, twierdząc, że firma EuroPort poniosła straty w łącznej wysokości 183 mln USD wskutek działań zarządu Portu Morskiego Gdańsk (ZMPG) i braku reakcji ze strony polskiego Ministerstwa Skarbu, do którego należy 85% akcji ZMPG.
Zarejestrowana w Gdańsku firma EuroPort budowała nowoczesny, głębokowodny terminal zbożowy w Porcie Gdańskim, który miał kosztować około 76 mln USD i ułatwić import i eksport masowych płodów rolnych do Polski i z Polski oraz do sąsiednich krajów Europy Środkowej.
Projekt budowy terminalu, wsparty przez Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBRD) w Londynie oraz przez Royal Bank of Canada, został zaakceptowany zarówno przez ZMPG, jak i przez rząd polski w roku 1995.
Budowę terminalu rozpoczęto pod koniec roku 1998 i była ona w połowie ukończona w sierpniu 2002 roku, gdy nowo powołany zarząd przejął kontrolę nad państwowym przedsiębiorstwem - ZMPG. Niedługo potem dyrektorzy ZMPG rozpoczęli wrogie działania przeciwko inwestycji EuroPortu, co zostało opisane w skardze do Komisji Europejskiej i ostatecznie udało im się kompletnie zablokować inwestycję. Łączne koszty realizacji projektu EuroPortu wyniosły do dziś około 59 mln USD.
Opisana tu historia inwestycji jest częścią skargi EuroPortu do Komisji Europejskiej, łącznie z wnioskiem, że zarząd ZMPG, zdominowany przez postkomunistów, jak to przedstawiono w skardze, był związany "z potężną grupą biznesmenów i polityków, która sprawowała wyjątkową kontrolę nad wszystkim, co działo się na ich terenie, rozciągając swe wpływy nawet na decyzje miejscowych sądów".
Wrogie działania, udokumentowane przez amerykańskich i kanadyjskich inwestorów w skardze do Komisji Europejskiej, obejmują również nielegalne próby podejmowane przez ZMPG, by unieważnić zawartą na 25 lat umowę z EuroPortem o dzierżawie pirsu i przyległych terenów portowych, podpisaną w roku 1995.
Amerykańscy i kanadyjscy inwestorzy twierdzą, że celem tych nielegalnych działań było wypędzenie ich firmy z portu bez odszkodowania oraz całkowite wyeliminowanie EuroPortu z rynku.
Dyskryminacyjne i wrogie akcje, skierowane przeciwko firmie EuroPort, w tym próby zastraszania pracowników przez uzbrojoną straż, uniemożliwiły inwestorom zapewnienie dodatkowego finansowania na dokończenie ich projektu. O tym również mówi skarga do KE. Ponadto, arbitralnie tworzone przeszkody administracyjne zniweczyły wielokrotnie podejmowane przez inwestorów i zarząd EuroPortu wysiłki, by doprowadzić do uczciwej ugody i uzyskać odszkodowanie od ZMPG oraz od polskiego rządu.
Interwencje podejmowane na rzecz EuroPortu przez ambasady Kanady i USA nie przyniosły rezultatów, podobnie jak próby polubownego uregulowania sporu przed Sądem Arbitrażowym przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie.
Prokuratura oraz Sąd Rejonowy w Gdańsku kilkakrotnie odrzucały skargi EuroPortu o rekompensatę poniesionych strat. Terminal zbożowy w Porcie Gdańskim pozostaje nadal nieukończony. Firma EuroPort poniosła wielkie straty - blisko 200 mln USD, a wszelkie wysiłki amerykańskich i kanadyjskich inwestorów, zmierzające do rozwiązania ich problemów w Polsce, są nadal skutecznie blokowane.
"Właściciele EuroPortu oraz ich doradcy uważają, że - jak napisali w formalnej skardze skierowanej do Brukseli - dla uzyskania uczciwego rozwiązania sytuacji, władze [unijne] poza Polską... muszą partycypować i dokonać pełnej oceny [przedstawionych] dowodów".
Od 2003 roku przedstawiciele EuroPortu składali wyjaśnienia w dwóch procesach arbitrażowych w Warszawie, zainicjowali śledztwo w Prokuraturze Rejonowej w Gdańsku, zwracali się do Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Warszawie, jak również wielokrotnie prosili o pomoc Ministerstwo Skarbu, poprzez ambasady Kanady i Stanów Zjednoczonych. Wszystkie te interwencje spotkały się z niechętną obojętnością, odrzuceniem lub brakiem reakcji ze strony polskich władz.